Perfumy Safran Troublant L’Artisan

Wanilia w perfumach? Gdyby ktoś powiedział mi, że zagustuję w zapachu, który w bazowej nucie wypełniony jest wanilią, pomyślałabym, że chyba zwariował. A mimo to perfumy Safran Troublant skradły moje serce. Nie była to miłość od pierwszej aplikacji na nadgarstek. W zasadzie nie są to moje ukochane perfumy, które zawsze muszę mieć w zapasie na wypadek, gdyby producent chciał je wycofać. Z Safran Troublant to spotykamy się na codziennych randkach, to zapominamy o sobie na długie tygodnie, by po jakimś czasie znowu paść sobie w ramiona.

Pierwsze akordy tego zapachu to imbir, orzeźwiający, świdrujący w nosie imbir, idealny na upały. Sam imbir byłby jednak nieznośny, więc jego szaloną moc tłumi pięknie słodka, bułgarska róża. To połączenie doskonałe i w zasadzie nie miałabym nic przeciwko, gdyby ten zapach trwał w takiej właśnie formie.

On jednak szybko rozwija się w otulającą, ciepłą woń, dopuszczając do głosu przyprawy – szafran i gałkę muszkatołową. Te snują się miękko po skórze, rozcierając na niej płatki tureckiej róży. Takie połączenie to ja rozumiem! Całość łączy ze sobą słodkawa moc wanilii. I znowu myślę, że perfumy mogłyby już się nie zmieniać, tylko pachnieć tymi nutami po wsze czasy.

I tu właśnie ujawnia się największy mankament zapachu – szybko przestajemy go czuć. Jest piękny, cudowny, a w pewnym momencie znika w tempie błyskawicy, a ja czuję się tak, jakbym straciła coś ważnego. Tak czy owak zapach jest wart uwagi i z przyjemnością noszę go na skórze w upalne, sierpniowe dni.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Perfumy Safran Troublant L'Artisan

Perfumy Safran Troublant L'Artisan
6.6

Bogactwo nut zapachowych

7.0/10

Trwałość

5.0/10

Projekcja zapachu

5.0/10

Szanse, że kupię ponownie

7.0/10

Stosunek ceny do jakości

9.0/10

Plusy

  • Piękna kompozycja
  • Połaczenie przypraw i róży
  • Ładny flakonik

Minusy

  • Trwałośc mogłaby być lepsza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *