Woda różana Make Me Bio

Chyba wpadłam po uszy z marką Make Me Bio. Kilka dni temu zachwycałam się ich kremem, Garden Roses, tymczasem w moim sercu zagościł kolejny różany kosmetyk, który wypuściła na świat firma z Józefowa. I to pewnie nie koniec, bo wraz z redakcyjnymi koleżankami zastawiłyśmy nasz urodowy stół wieloma kosmetykami Make Me Bio, więc pewnie za jakiś czas pojawią się tu kolejne recenzje.

Powiecie – co specjalnego jest w wodzie różanej? Ano nic, nie jest to pierwszy hydrolat różany, jaki wpadł w moje ręce, jest on natomiast chyba najbardziej pachnącym hydrolatem, jakiego dotąd używałam. Teraz, gdy na zewnątrz upały, każdy dzień rozpoczynam spryskaniem oczyszczonej twarzy aromatyczną mgiełką. Odświeża, orzeźwia i krzyczy gromko: Wstawaj, Ann! Czas zdjąć z twarzy opuchliznę, namalować na niej uśmiech i rusza na podbój świata. I posłusznie wstaję i ruszam. Nie wiem, jak kosmetyk będzie się sprawował, gdy przyjdą chłodne poranki i wieczory, czy nie będę szukała raczej ocieplenia i otulenia, nie zaś orzeźwienia i chłodu, wiem jednak jedno – to lato będzie mi już na zawsze pachniało różami z Make Me Bio.

Zapisz

Woda różana Make Me Bio

Woda różana Make Me Bio
10

Zapach

10.0/10

Nawilżanie

10.0/10

Odświeżanie

10.0/10

Szanse, że kupię ponownie

10.0/10

Stosunek ceny do jakości

10.0/10

Plusy

  • Przepięknie pachnie różami
  • Dobrze orzeźwia i odświeża twarz
  • Poręczne opakowanie z dobrym sprayem
  • Skład, sam natura

Minusy

  • Brak, uwielbiam ten hydrolat!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *