Multifazowy olejek do ciała Bielenda

Olejek trafił do mnie jako prezent. Mogę napisać, że był nie do końca trafiony, gdyż ofiarodawca z pewnością nie czyta Półki z drogerii. Gdyby czytał, pewnie wiedziałby, że nie jestem fanką smarowania ciała olejami. Masła, balsamy, mleczka – owszem, natomiast olejową pielęgnację zostawiam na użytek twarzy i włosów.

Najpierw ucieszyłam się na widok kolorowych olejków w butelce, gdyż musicie przyznać, że wyglądają bardzo efektownie, a ich kolor na pewno poprawi nastrój niejednej osobie. Niestety, wszystko zepsuło pierwsze użycie, gdy poczułam cukierkowy, lepki zapach. Jako zwolenniczka wytrawnych zapachów, korzennych aromatów obchodzę z daleka wszelkie słodziaki. Zawsze kojarzą mi się z dziewczynami w minispódniczkach i tlenionych włosach, które zlewają się tego typy wodami toaletowymi, a później ciągną za sobą smugę zapachu. Brrr.

Zmysłowy olejek do ciała Bielenda

To chyba sprawiło, że nie zapałałam do multifazowego olejku Bielendy szczególną miłością. To jedno opakowanie, które mam, zużywam sukcesywnie, dolewając odrobinę płynu do kąpieli. Do ciała się bowiem nie sprawdził, pozostawiał uczucie lepkości, którego nie lubię, a po wchłonięciu, przyznam, że dość szybkim, nawilżenie skóry nie było za szczególne i musiałam poprawiać to balsamem poziomkowym Nacomi, o którym pisała Asia, a w którym i ja zdążyłam się zakochać.

Czy polecam? Tylko miłośniczkom waty cukrowej i sztucznych owocowych zapachów.

Multifazowy olejek do ciała Bielenda

Multifazowy olejek do ciała Bielenda
3.4

Nawilżanie

4.0/10

Zapach

2.0/10

Wchłanianie

6.0/10

Szanse, że kupię ponownie

1.0/10

Stosunek ceny do jakości

4.0/10

Plusy

  • Szybko się wchłania
  • Ładnie wygląda na półce 😉

Minusy

  • Ulepkowaty, cukierkowy zapach
  • Nijakie nawilżanie
  • Po pewnym czasie psuje się spray

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *